<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612</id><updated>2011-04-22T01:34:46.125+01:00</updated><title type='text'>micozus blog v1.0</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>35</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4672393235401826759</id><published>2007-07-19T20:30:00.000+01:00</published><updated>2007-07-19T20:34:47.180+01:00</updated><title type='text'>Nowy adres bloga!</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;span style="font-size:15pt;"&gt;Zapraszam wszystkich do odwiedzenia mojego bloga&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:25pt;"&gt;POD NOWYM ADRESEM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://micoz.ovh.org/" style="font-size:30pt;"&gt;http://micoz.ovh.org&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4672393235401826759?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4672393235401826759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4672393235401826759&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4672393235401826759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4672393235401826759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/07/nowy-adres-bloga.html' title='Nowy adres bloga!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-7361368827802585887</id><published>2007-07-16T16:55:00.000+01:00</published><updated>2007-07-16T17:04:35.571+01:00</updated><title type='text'>Back from nowhere</title><content type='html'>Długo nie pisałem niczego, bo przez ten czas praktycznie nie było o czym. A to tam wyniki z matur, a to rekrutacja na studia, a to tam pierdoły życia codziennego, które moim zdaniem stało się tak nieznośnie nudne, że muszę coś z nim zrobić. Trzy dni temu w piątek trzynastego były moje 19 urodziny. Jak zawsze mogłem liczyć na pamięć moich przyjaciół i bardzo dobrych znajomych i tym dziękuję za to, że zwyczajnie są. Nie mam jakichś specyficznych planów na ten rok. Mam nadzieję, że będzie to rok dla mnie udany - pierwszy rok na studiach, nowe otoczenie, nowe znajomości, stare przyzwyczajenia w nowym miejscu, to musi być ciekawa mieszanka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie - studia. Dzisiaj dowiedziałem się, że jestem studentem Uniwersytetu Gdańskiego kierunku administracja, na wydziale Prawa i Administracji. Cóż. Cieszę się strasznie, że załapałem się od razu i bez bólu, bo na dzienne prawo z moimi, bądźmy szczerzy, średnimi wynikami matur mogłem dostać się chyba tylko przez protekcję :D Mimo wszystko czekam jeszcze na wyniki zaocznego prawa i wtedy dokładnie zdecyduję, co mam z tym fantem zrobić. Tak czy inaczej, życzcie powodzenia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siłownia przynosi wreszcie porządane efekty. Człowiek się zmienia - mam nadzieję tylko, że nie na gorsze. No cóż, przezwisko "parch" nie bierze się tylko od dystrybucji linuksa, której używam, ale również od tego, jak się czasami odnoszę do znajomkoof ;P No cóż, wszystko w żartach brane na serio jest beee i to trzeba zwyczajnie zrozumieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze spraw organizacyjnych dotyczących bloga, to szykuje się tu planowana zmiana layouta i przerzut na wordpressa. Denerwuje mnie ten blogger, bo nie dość, że ma syfiaste komentarze, to jeszcze jest wolny jak z-kur. No nic. wszystko w swoim czasie, więc mówiąc głosem filmowego lektora "This summer... be aware!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają i zapraszam do siebie ponownie. Mam nadzieję, że już bardziej regularnie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-7361368827802585887?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/7361368827802585887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=7361368827802585887&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7361368827802585887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7361368827802585887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/07/back-from-nowhere.html' title='Back from nowhere'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-8823038818664102325</id><published>2007-07-16T16:53:00.000+01:00</published><updated>2007-07-16T16:55:13.995+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: padliśmy</title><content type='html'>padliśmy ofiarą &lt;br /&gt;źle powiedzianych &lt;br /&gt;słów&lt;br /&gt;kroków bosą stopą&lt;br /&gt;na krawędzi kamienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;złych przyczyn i&lt;br /&gt;trudnych środków&lt;br /&gt;przeznaczenia&lt;br /&gt;bo wszystko na torach&lt;br /&gt;musi być ustalone&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zawsze ta sama &lt;br /&gt;szerokość między szy&lt;br /&gt;nami&lt;br /&gt;nacisk na podłoże&lt;br /&gt;na przestrzeni czasu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;padliśmy ofiarą&lt;br /&gt;równomiernego tętna&lt;br /&gt;hałasu&lt;br /&gt;znudzonego pędem&lt;br /&gt;pociągu do wykolejenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_____________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witam po dłuuugiej przerwie. Tekst ten jest jakoby próbą opowiedzenia na nowo historii przeszłości by pozbyć się jej mitów - przynajmniej tak to nazwał Coelho w swoim "Zahirze". Nie wiem czy należy mu się publikacja czy raczej szuflada - oceńcie sami :) Pozdrawiam serdecznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-8823038818664102325?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/8823038818664102325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=8823038818664102325&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8823038818664102325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8823038818664102325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/07/wiersz-padlimy.html' title='Wiersz: padliśmy'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-8656777747887858320</id><published>2007-06-10T11:15:00.000+01:00</published><updated>2007-06-10T11:18:40.648+01:00</updated><title type='text'>Spadam</title><content type='html'>Przez dłuższy czas w moim odtwarzaczu, czy to przenośnym, czy to tym stacjonarnym, króluje Coma wraz ze swoją piosenką "Spadam". Śmieszna rzecz, jak niektóre rzeczy moga się spodobać ludziom tak maniakalnie, dopiero po bardzo, bardzo długim czasie. Kiedyś ten kawałek i inne były pomijane przeze mnie szybkim "next`em" a teraz, no proszę. No cóż. Dobrze, że do tego doszło - przynajmniej zapoznam się z Comą bliżej przez Katowickim koncertem, na którym będzie supportem mojego ukochanego Tool`a i Dir en Grey. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co tak na prawdę chodzi? Wydaję mi się, że bardzo chciałbym mieć kawałek taki własny, dla siebie, który przekazywałby mi ogromną dawkę emocjonalną. Wiem, to trochę dziwne pragnienie, ale ja się go nie wstydzę bo jest moje własne :) W tym wypadku jest ciekawym udziwnieniem mojego życia. Fajnie, że nabiera ono powoli kolorów odmiennych niż czerń i szarość. Bardzo fajnie - można mieć tylko nadzieję, że nie wyjdę z niego sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym czas na zmiany kolorystyki :) Niedługo popracuję nad layaout`em tego bloga, na kolory... nie wiem może troszkę jaśniejsze. Pozytywną przemianę widać na moim pulpicie:&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img530.imageshack.us/img530/2460/zrzut1sn8.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width:300px;" src="http://img530.imageshack.us/img530/2460/zrzut1sn8.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Może to świadczyć o tym, że wreszcie budzę się do życia. Jak to mówią miśki "The Sleeper has awaken!"&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich i życzę równie żywych dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-8656777747887858320?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/8656777747887858320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=8656777747887858320&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8656777747887858320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8656777747887858320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/06/spadam.html' title='Spadam'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-3639166067617993403</id><published>2007-05-31T23:26:00.000+01:00</published><updated>2007-05-31T23:31:04.603+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: czasy względnej ciszy</title><content type='html'>chciałby kreślić półkola &lt;br /&gt;jak zimny wzrok&lt;br /&gt;ubrań na krześle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zamknąć się by &lt;br /&gt;usłyszeć wreszcie &lt;br /&gt;głos dwudziestu jeden&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kroków na krawędzi&lt;br /&gt;zrobić zbyt wiele&lt;br /&gt;by skończyć się&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i upaść wspomnieniem&lt;br /&gt;na dnie w uśmiechu&lt;br /&gt;tam – &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;gdzie nikt już nie &lt;br /&gt;śpiewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Refleksja do życia i jego granic. Pozdrowienia z tego miejsca powinny być przesłane do mojej osobistej "duszy artystycznej" [:)], Justynie, ponieważ tekst ten powstał jako efekt rozmowy właśnie z nią. Pozdrawiam więc Justi i całą resztę i zapraszam do czytania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-3639166067617993403?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/3639166067617993403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=3639166067617993403&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3639166067617993403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3639166067617993403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/wiersz-czasy-wzgldnej-ciszy.html' title='Wiersz: czasy względnej ciszy'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-2753309187623690094</id><published>2007-05-29T09:52:00.000+01:00</published><updated>2007-05-29T10:31:41.254+01:00</updated><title type='text'>Ślizgacz dobiegł!</title><content type='html'>No i po krzyku. Matury przeminęły z wiatrem i wiadrem tego, co na dniach będzie degustowane w iście ekstrawagancki sposób. Jako, iż mam więcej wolnego czasu niż zwykle, postaram się pare rzeczy pozmieniać tutaj, bo pomimo, iz przywykłem, JAK ZWYKLE, czuję niedosyt formy. Poza tym szykuje się pare projektów, które na dniach mam zamiar realizować no i jak Łysy (tj. Słońce) pozwoli, to się trochę opalę na bajku czy innym środku lokomocji nożnej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do nauki. Z matur ustnych? - nie było warto! Ja, jako prawdziwy ślizgacz (oczywiście dla większości, to nie ma się tutaj czym chwalić, bo to tylko oznaka niedojrzałości, prawda? :) ) przeżyłem matury ustne bez jakiejkolwiek nauki, z wynikami z wynikami oscylującymi w granicach 85-90%. O czym to świadczy? Na pewno nie o tym, że ze mnie jakiś geniusz, ponieważ moi znajomi również dobrze pozdawali, przykładając się do pracy raz bardziej, raz mniej. Myślę, że sama istota matur, jaka powstała na przełomie ostatnich lat jest błędna. Raz, że zamiast pytać z materiału, który tłukliśmy cały okres pobytu w szkole, jesteśmy sprawdzani z czegoś co przygotujemy pare dni wcześniej, z pytaniami które oscylują na pograniczu śmieszno-żałosnych, typu: "Dlaczego wybrałeś ten temat?". Do tego należy dodać organizację owych matur (co jest chyba mankamentem jedynie mojej byłej szkoły), jako iż ciągną się w nieskończoność i cały Maj pozostaje nam wyrwany z pamięci. Oczywiście można sobie z tym poradzić i zwyczajnie nie poddawać się wszelakim siewcom paniki i zwyczajnie robić swoje. Oczywiście, to co mówię to takie spóźnione wyrazy współczucia dla siebie i mojego rocznika zdającego owe matury - mnie już to nie będzie dotyczyć i jestem przekonany, że obchodzić tez mnie bedzie średnio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dni? Całkiem ciepłe. Za oknem chmurki pokropują wyczekiwany deszcz, który rozrzedził gęstą atmosferę ostatnich dni. Trzeba sobie zaplanować aktywnie ten czas, który będzie dla mnie nad wyraz wolny. Wreszcie jestem "Born Free" i wreszcie mogę robić tylko co chcę, a nie to co muszę + co chcę :D Pozdrawiam wszystkich, którym szaU matur się już skończył i zaczynają zupełnie nowe życie :) Cya!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-2753309187623690094?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/2753309187623690094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=2753309187623690094&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2753309187623690094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2753309187623690094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/lizgacz-dobieg.html' title='Ślizgacz dobiegł!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-8981069136509196886</id><published>2007-05-23T23:30:00.000+01:00</published><updated>2007-05-23T23:32:43.875+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: Fobia</title><content type='html'>spotkałem. &lt;br /&gt;to tylko zwiewny dotyk &lt;br /&gt;ktorego zawsze&lt;br /&gt;za mało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spojrzałem &lt;br /&gt;na zegarek – za późno&lt;br /&gt;by zmienić bezlitosne&lt;br /&gt;wskazówki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;uciekłem&lt;br /&gt;przed sobą. to tylko&lt;br /&gt;fobia dnia&lt;br /&gt;powszedniego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;______________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W życiu boję się bardzo wielu rzeczy - najczęściej siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-8981069136509196886?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/8981069136509196886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=8981069136509196886&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8981069136509196886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8981069136509196886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/wiersz-fobia.html' title='Wiersz: Fobia'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-487641983110800446</id><published>2007-05-20T10:41:00.000+01:00</published><updated>2007-05-20T10:42:34.765+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: vita minima</title><content type='html'>4,5 tabletki na chęć życia,&lt;br /&gt;krzywy grymas w lustrze.&lt;br /&gt;wypada poszerzać grono&lt;br /&gt;znajomości – to normalne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;puste miasto poszukiwań&lt;br /&gt;klucza własnego istnienia.&lt;br /&gt;0,5 litra czystej ludzkiej&lt;br /&gt;naiwności - odsypianie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;vita minima w świetle&lt;br /&gt;księżyca – spoczywam.&lt;br /&gt;7 godzin zdrowego snu&lt;br /&gt;by móc zdychać od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co napisać o tym wierszu, więc zwyczajnie pozostawię go bez komentarza. Pozdrawiam wszystkich!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-487641983110800446?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/487641983110800446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=487641983110800446&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/487641983110800446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/487641983110800446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/wiersz-vita-minima.html' title='Wiersz: vita minima'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-425611568481703783</id><published>2007-05-19T13:37:00.000+01:00</published><updated>2007-05-19T13:46:11.381+01:00</updated><title type='text'>Starcraft II!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img510.imageshack.us/img510/4458/del1iz9.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width:300px;" src="http://img510.imageshack.us/img510/4458/del1iz9.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tyle mam do powiedzenia. Jestem wyorgazmowany i znowu Blizzard spowodował, że nie będę mógł myśleć, tylko będę czekał na sequela mojej ukochanej gry ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.starcraft2.com/" target="_blank"&gt;http://www.starcraft2.com/&lt;/a&gt; - Oficjalna strona Starcraft II&lt;br /&gt;&lt;a href="sc.gosugamers.net/news.php?id=6303" target="_blank"&gt;sc.gosugamers.net&lt;/a&gt; - Nowe oblicze rozgrywki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hell, It`s about time.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-425611568481703783?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/425611568481703783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=425611568481703783&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/425611568481703783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/425611568481703783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/starcraft-ii.html' title='Starcraft II!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-3067618165268878326</id><published>2007-05-14T23:31:00.000+01:00</published><updated>2007-05-14T23:44:32.683+01:00</updated><title type='text'>Feature: Swim in The Sky</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fc01.deviantart.com/fs18/f/2007/133/4/a/Swim_In_The_Sky_by_L337m4st3r.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px;" src="http://fc01.deviantart.com/fs18/f/2007/133/4/a/Swim_In_The_Sky_by_L337m4st3r.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/55245935/" target="_blank" style="font-weight:bold;"&gt;Swim in The Sky&lt;/a&gt;&lt;br&gt;by &lt;a href="http://l337m4st3r.deviantart.com/" target="_blank"&gt;l337m4st3r&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam szczerze - nie znam się na tym, o! Nie wiem nawet jak się nazywa ten efekt, który użyłeś by ciachnąć to zdjęcie na słodko. Nie wiem tych rzeczy, ale jeżeli chodzi o poezję obrazu, to Ty jesteś w tym rzeczywiście m4st3r. Powiem Ci, że raczej traktowałbym to photo bardziej jak malowidło, obraz, niż zwykłą fotkę - dobrześ zrobił wypuszczając to na &lt;a href="http://www.deviantart.com/print/1022922/" target="_blank"&gt;Print`a&lt;/a&gt; na &lt;a href="http://www.deviantart.com/" target="_blank"&gt;DeviantART.com&lt;/a&gt;, bo myśle, że takie cudeńko to niezły upiększacz do każdego miejsca gdzie go powiesisz. Jeżeli mogę oceniać (i szanujesz moje amatorskie zdanie), to jest to Twoje najbardziej poetyckie zdjęcie, przez co (dla mnie) najlepsze. Chciałbym mieć taką pasję jak Ty... Pozdrawiam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-3067618165268878326?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/3067618165268878326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=3067618165268878326&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3067618165268878326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3067618165268878326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/feature-swim-in-sky.html' title='Feature: Swim in The Sky'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-5277514582344295174</id><published>2007-05-14T19:38:00.000+01:00</published><updated>2007-05-14T19:45:41.569+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: xibalba</title><content type='html'>zdominowała. ja spałem &lt;br /&gt;na popielniczkę&lt;br /&gt;kruchą sypiąc perwersję &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;obudziła w marzeniu&lt;br /&gt;z paraliżem na ciele&lt;br /&gt;ruszyłem zastygłym łbem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w końcu zdominowany&lt;br /&gt;budziłem historię&lt;br /&gt;z wstydliwych spojrzeń&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z głuchych wzdechów&lt;br /&gt;suchoty powietrza&lt;br /&gt;martwy wybuch gwiazdy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niemoc twórcza to żywotne bydle i nie puszcza tak łatwo. Dzisiaj, dzisiaj to była zupełnie inna bajka. Czasami bywa tak, że w środku siedzi coś od jakiegoś czasu i cholerstwo chce wyjść, a my za wszelką cenę mówimy "nie teraz, jesteś niegotowa" - ta myśl niegotowa dzisiaj ze mnie wyszła. Tekst powstał jako refleksja po seansie filmu &lt;a href="http://zrodlo.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;Źrodło&lt;/a&gt;. Musicie mi uwierzyć - starałem się! Pozdrawiam i ponownie oddaję się niemocy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-5277514582344295174?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/5277514582344295174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=5277514582344295174&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5277514582344295174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5277514582344295174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/wiersz-xibalba.html' title='Wiersz: xibalba'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4706397041076688980</id><published>2007-05-12T22:12:00.000+01:00</published><updated>2007-05-14T19:45:34.245+01:00</updated><title type='text'>desszz -</title><content type='html'>Wciągneło mnie w wir ślęczenia bezmyślnie nad książkami, które nic mi w życiu nie przyniosą. Żebym ja jeszcze potrafił to wszystko spamiętać, o co mnie proszą, to byłby wielki sukces, nie tyle maturalny, co moralny. Właśnie - matura. Dwa pierwsze egzaminy to czysty luz. To nic, że modele odpowiedzi i moje prace pisemne to (zazwyczaj) dwie, całkiem odmienne rzeczy - TO NIC! To nic, że na WOSie zestresowałem się tak, że pomyliłem się co do znaczenia tak banalnej rzeczy jak "legislatywa" - to ... nic! Nerwy mogą zjeść każdego prawda? (Nie nieprawda, natomiast nie każdy to przyjmuje do wiadomości :) ). Teraz czeka mnie ostatni egzamin, z czegoś, co od niepamiętnych licealnych czasów napawa mnie niepokojem i trwogą - HISTORIA. To nic, że daty tak jak wchodzą, tak równie szybko wychodzą... Będzie - no właśnie, będzie dobrze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaje mi się, że zdecydowanie, już od jakiegoś czasu, odpycham emocje jak coś obrzydliwego i podłego. Zastanawiając się głębiej, to praktycznie nie mam pojęcia, co mną kieruje. Wiem tylko, że zamiast patrzeć i czuć, wolę się odwracać i bezmyślnie czekać na następstwo akcji, jakby to był jakiś film, na którym trzeba się ogromnie skupić, by wyłapać o co tak na prawdę w nim chodzi (np. &lt;a href="http://zrodlo.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;Źrodło&lt;/a&gt;? - B.Dobry film z wybitnymi ujęciami i muzyką, który jednak nadaje się bardziej do osobistej kontemplacji, niż do wspólnej z gronem znajomych rozrywki). Dziś idąc w deszczu przez miasto, nie czułem samej wilgoci, jako czegoś obojętnego, spadającego na "byle co" - to było coś bardziej nieprzyjemnego niż myślałem wcześniej - bliskość czegoś, czego ohydnie mi brakuje. Najśmieszniejsze jest to, że wydaje nam się, że możemy wiele wytrzymać, nie pokazując prawdziwych uczuć - bzdura! Idąc w deszczu dalej, widziałem ludzi, którzy w ogólnej ulewie znaleźli kawałek suchej skóry. Wspólne miejsce. Szkoda, że nie utonąłem w deszczu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4706397041076688980?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4706397041076688980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4706397041076688980&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4706397041076688980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4706397041076688980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/05/desszz.html' title='desszz -'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4188048367390056065</id><published>2007-04-29T12:09:00.000+01:00</published><updated>2007-04-29T12:23:40.388+01:00</updated><title type='text'>Shot!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/RjR9yaMr5PI/AAAAAAAAAAk/Li-Tp8MSJsM/s1600-h/pulpet.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp2.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/RjR9yaMr5PI/AAAAAAAAAAk/Li-Tp8MSJsM/s200/pulpet.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5058806586423370994" /&gt;&lt;/a&gt;I znowu niebieski! Nie mogę od jakiegoś czasu przestać na niego patrzeć. I powiem Wam jedno - prawdziwie ciężko jest znaleźć sobie tę jedyną... wyjątkową... śliczną *_* ...tapetę. Jakoś zmieniam je ostatnio jak skarpetki (no może trochę rzadziej) i w sumie nie czuję się z tym źle. Tylko żałuję odrobinę, że nie potrafię zaangażować się w jakiś głębszy związek z jednym konkretnym obrazkiem - co rusz podobają mi się inne :( No cóż taka dola mężczyzny, że rozwiązły jest emocjonalnie :) Jak widać na obrazku we mnie dusza romantyka jeszcze nie zdycha (mam nadzieję) i nadal lubię takie proste, klimatyczne sceny - a może to takie odwieczne pragnienie ? Kto wie... kto wie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ekranie:&lt;br /&gt;okienka: &lt;a href="http://www.kdemod.ath.cx/" target="_blank"&gt;Kde-mod for Arch Linux&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ikony: &lt;a href="http://tango.freedesktop.org/Tango_Desktop_Project" target="_blank"&gt;Tango-cvs&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;tapeta: &lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/53910026/" target="_blank"&gt;Faraway Promise by Soul-of-the-Shinobi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;kalendarz: &lt;a href="http://www.rainlendar.net/" target="_blank"&gt;Rainlendar&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;system monitor: &lt;a href="http://conky.sourceforge.net/" target="_blank"&gt;Conky&lt;/a&gt; z własnym &lt;a href="http://files.myopera.com/tockar/filmy_wg_mnie/.conkyrc" target="_blank"&gt;.conkyrc&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4188048367390056065?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4188048367390056065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4188048367390056065&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4188048367390056065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4188048367390056065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/shot_29.html' title='Shot!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/RjR9yaMr5PI/AAAAAAAAAAk/Li-Tp8MSJsM/s72-c/pulpet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-3563042312374841127</id><published>2007-04-22T22:02:00.000+01:00</published><updated>2007-04-22T22:21:38.202+01:00</updated><title type='text'>Notka: Ostatni...</title><content type='html'>Nie, nie będzie to ostatni post na tym blogu, napisany przeze mnie, ponieważ lubię dużo mówić ale nie zawsze mądrze, co moga potwierdzić ludzie ze mną bliżej związani (bez skojarzeń :P) - pozdrawiam wszystkich lingwistycznych poprawiaczy i geeków z &lt;a href="http://www.last.fm/group/%2523mcrotfl" target="_blank"&gt;#mcrotfl&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie będzie to pseudo-emocjonalny wylew, na temat doświadczeń związanych z ostatnim tygodniem szkoły i jej (ubłaganym) końcem. Szczerze? Nie będę tęsknił - od dłuższego czasu marzę o tym, aby się uwolnić i wypłynąć w świat całkowicie wolny od zależności i obowiązków. W moim ulubionym serialu (&lt;a href="http://www.filmweb.pl/Dexter+2006+o+filmie,Film,id=331618" target="_blank"&gt;Dexter&lt;/a&gt;, to o TOBIE), była piosenka "Born Free", która w zupełności oddaje moje uczucia związane z tą kwestią. Nie będę tęż tęsknił za ludźmi - nie jestem potworem, ale jak będę chciał się z kimś skontaktować, to to zrobię, a i tak pewnym jest, że niektórych będę widział po raz ostatni w życiu. Moje uczucia to ulga przemieszana ze zniesmaczeniem i nie ździwiłbym się gdyby po drugiej stronie odczuwali podobnie - przyznajcie chociaż sami, że w ostatnim roku się zmieniłem i aż tak nie narzekałem na was :P &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie, ten post nie będzie o tym, jakim wspaniałym dniem tygodnia (i nie chodzi tutaj wcalę o kościelną rewię mody) jest niedziela, a jakim beznadziejnym i dennym poniedziałek.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/poniedzialek.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px;" src="http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/poniedzialek.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;Na ten temat wypowiedziano już więcej słów przez wszystkie istnienia na ziemi, którym przerwano przyjemność głębokiego zapadnięcia w sen z samego, poniedziałkowego rana, niż przelało się wody przez nasz zasmrodzony, Malborski (z dużej! a jak!) Nogat. Powyższy rysunek jest hołdem beznadziejności tego dnia i wstawania o wczesnych godzinach nocnych (na 7:10 do szkoły o0).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień ten ostatni będzie ze szczególnego powodu "zaniechania olewania rzeczy istotnych i jeszcze bardziej istotnych" - krótko mówiąc - kuj kuj kuj kuj kuj. Nie żeby mnie to rajcowało, ale kiedyś trzeba przycisnąć i tak to się właśnie kończy, że to kiedyś jest zawsze na szarym końcu moich planów 3 letnich. No cóż. Nadszedł czas i mam nadzieję (wiary jeszcze nie mam), że opłaci się to po stokroć, bo inaczej będę myślał o zbiorowym samobójstwie z równie pokręconymi leniami jak ja. Z tego miejsca i w tym momencie, chciałbym pozdrowić wszystkich tych, którzy mówili szkole stanowcze, asertywnie "FUCK OFF" i właśnie dzisiaj się obudzili. Oby nasza pobudka nie była musztardą po obiedzie i wyciągnijmy tą rękę z nocnika.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-3563042312374841127?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/3563042312374841127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=3563042312374841127&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3563042312374841127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/3563042312374841127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/notka-ostatni.html' title='Notka: Ostatni...'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-681802137934824653</id><published>2007-04-16T18:52:00.000+01:00</published><updated>2007-04-16T19:13:31.908+01:00</updated><title type='text'>Notka: Uuuuuuuuhhhhhhh......</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img160.imageshack.us/img160/6558/image00087uc5.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px;" src="http://img160.imageshack.us/img160/6558/image00087uc5.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;Ten weekend zaliczmy do melanży przedmaturalnych i jak co poniektórzy twierdzą, do 'dresiarskich' zabaw. No cóż... Matura tuż tuż, a tu trzeba się jakoś zrelaksować. Wiadomo. Maturzysta, przyszły absolwent tak wielce nie-szanowanego Liceum Ogólnokształcącego im. Henia Sienkiewicza miewa chwile słabości - i to proszę Was jakie! Powiem szczerze i będzie to wyznanie ponad wyznania, że straciłem dziewictwo podczas tego weekendu - NIGDY WCZEŚNIEJ NIE SPAŁEM W LODÓWCE!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img160.imageshack.us/img160/8523/image00088qc7.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px;" src="http://img160.imageshack.us/img160/8523/image00088qc7.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;Muszę powiedzieć, że nie wiem jak było - jakoś nie skupiłem się wtedy na doznaniach fizycznych, a zamiast tego całą swoją wenę twórczą poświęciłem na miłe chrapnięcie. Aaaaaaaleśmy się bawili - no ale kulturalnie. Dzięki wszystkim ludkom z kanału &lt;a href="http://www.last.fm/group/%2523mcrotfl" target="_blank"&gt;#mcrotfl&lt;/a&gt;, a w szczególności, naszemu hostowi - &lt;a href="http://www.last.fm/user/Kjub/" target="_blank"&gt;Cube&lt;/a&gt;, sprzątanie tego smrodu z Tobą  nie jest wcale takie straszne ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. "Aaaaale ja niee jeeeesteeem piiijaaanyyy" XD&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-681802137934824653?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/681802137934824653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=681802137934824653&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/681802137934824653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/681802137934824653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/notka-uuuuuuuuhhhhhhh.html' title='Notka: Uuuuuuuuhhhhhhh......'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-2989774609750023806</id><published>2007-04-09T21:27:00.000+01:00</published><updated>2007-04-10T08:52:38.474+01:00</updated><title type='text'>Guitar Pro 5 na Arch Linux przez wine.</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.guitar-pro.com/en/index.php" target="_blank"&gt;Guitar Pro 5&lt;/a&gt;, było jedną z tych aplikacji, które zmuszały mnie do częstego logowania się na windows, co pochłaniało mnóstwo mojego cennego czasu. Zmuszało, gdyż odpowiedniki na Linux nie mogły sobie poradzić z tabulaturami .gp5 i nie miały RSE, które jest całkiem przydatnym bajerkiem. Dość! Wykorzystując &lt;a href="http://ubuntuforums.org/showthread.php?t=247869" target="_blank"&gt;ten&lt;/a&gt; poradnik, dla innej dystrybucji linux - &lt;a href="http://ubuntu.pl/" target="_blank"&gt;Ubuntu&lt;/a&gt;, sprawiłem, iż Guitar Pro 5 oficjalnie zadziałał na moim Archu, co może zaowocować niedługim opróżnieniem partycji windowsowej :) No ale do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Instalujemy wine&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;yaourt -S wine&lt;/blockquote&gt;Dobrym pomysłem na tym etapie instalacji, będzie skopiowanie windowsowych fontów do ~/.wine/drive_c/windows/fonts. Nie będzie dzięki temu żadnych krzaczkowych literek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Używam yaourta, ponieważ jest wygodny w użyciu i zapamiętuje paczki, jakie dodaliśmy przez Aurbuild a jakie przez repozytoria.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;2. Instalujemy Guitar Pro 5 przez wine&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ściągamy instalatora z &lt;a href="http://www.guitar-pro.com/en/index.php?pg=download" target="_blank"&gt;oficjalnej&lt;/a&gt; strony lub z jakiegoś innego źródła i następnie&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;wine [ścieżka do pliku .exe instalatora]&lt;/blockquote&gt;Dobrą rzeczą jest zainstalować GP5 w domyślnej lokalizacji (.wine/drive_c/Program Files).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;3. Czas na midi!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By Guitar Pro wykrywało nasz sprzęt i interfejs przez jaki ma grać, należy zainstalować dwie rzeczy&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;yaourt -S timidity++ timidity-eawpatches&lt;/blockquote&gt;Timidity oraz dodatkowe patche dźwiękowe do niego pozwolą nam na korzystanie z midi poprzez ALSA Sound, jako ALSA Sequencer. Po skompilowaniu i zainstalowaniu paczki timidity-eawpatches z Aurbuilda, do pliku /etc/timidity++//timidity.cfg powinny dodać się następujące linijki:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;dir /usr/share/timidity/eawpats/&lt;br /&gt;source eawpats/gravis.cfg&lt;br /&gt;source eawpats/gsdrums.cfg&lt;br /&gt;source eawpats/gssfx.cfg&lt;br /&gt;source eawpats/xgmap2.cfg&lt;/blockquote&gt;Jeżeli tak się nie stało, dodajemy je ręcznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można i dobrą rzeczą jest w tym momencie sprawdzić, czy timidity działa, poprzez wklepanie:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;timidity [ścieżka do pliku midi]&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;4. Uruchamiamy timidity jako sekwencer ALSY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, należy sprawdzić, czy moduł &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;snd_seq&lt;/span&gt; jest załadowany:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;lsmod | grep snd_seq&lt;/blockquote&gt;Jeżeli nie, wklepujemy:&lt;blockquote&gt;# modprobe snd_seq&lt;/blockquote&gt;Następnie trzeba będzie dodać polecenie do autostartu (przed dodaniem do autostartu, dobrze jest odpalić wklepać &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;timidity -iA -B2,8 -Os &amp;&lt;/span&gt; w konsoli; powinniśmy ujrzeć &lt;span style="font-style:italic;"&gt;opening port 128:1 128:2 [itd..]&lt;/span&gt; i od tego momentu dźwięk w Guitar Pro 5 powinien już działać). Jeżeli chodzi o autostart, dla Gnome, czy Xfce, wystarczy skorzystać z wbudowanych loaderów aplikacji na starcie menadżera okien i dodać tam polecenie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;timidity -iA -B2,8 -Os &amp;&lt;/span&gt; (dla Gnome -&gt; sesje, dla Xfce -&gt; aplikacje startowe), natomiast KDE wymaga stworzenia skryptu, odpalanego poprzez link w folderze .Autostart (wybieramy sobie ściężkę do niego w kcontrol). Mianowicie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;najpierw tworzymy skrypt o treści&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;#!/bin/bash&lt;br /&gt;timidity -iA -B2,8 -Os &amp;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Zapisujemy go w /usr/bin/, nadając mu nazwę, np. gp5midi. Robimy z niego binarkę uruchamialną poprzez polecenie&lt;blockquote&gt;# chmod +x [nazwa pliku - np. gp5midi]&lt;/blockquote&gt;i w końcu linkujemy skrypt do naszego katalogu .Autostart&lt;blockquote&gt;cd ~/ścieżka do katalogu autostart/.Autostart&lt;br /&gt;ln -s /usr/bin/[nazwa pliku - np. gp5midi]&lt;/blockquote&gt;Ponowne załadowanie menadżera okien i nasze timidity powinno współgrać z ALSĄ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5. Konfigurujemy Guitar Pro 5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uruchamiamy nasze Guitar Pro poprzez wine, ładujemy plik .gp, przechodzimy do &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Options/Midi Setup&lt;/span&gt; i zmieniamy porty od 1-4 (lub 0-3, zależy jak będzie u was) na timidity i ważne jest, by każdy port był inny. Zapisujemy nasze ustawienia i cieszymy się działającym Guitar Pro na naszym Arch Linux. Oto efekt mojej pracy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/Rhq6-MbY0wI/AAAAAAAAAAc/REpEq-2ZPqY/s1600-h/3.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp0.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/Rhq6-MbY0wI/AAAAAAAAAAc/REpEq-2ZPqY/s200/3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5051555509700186882" /&gt;&lt;/a&gt;Życzę miłej i twórczej pracy z programem Guitar Pro 5 na Arch Linux :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-2989774609750023806?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/2989774609750023806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=2989774609750023806&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2989774609750023806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2989774609750023806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/guitar-pro-5-na-arch-linux-przez-wine.html' title='Guitar Pro 5 na Arch Linux przez wine.'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_bC_zAnFsV6M/Rhq6-MbY0wI/AAAAAAAAAAc/REpEq-2ZPqY/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4818653648650228764</id><published>2007-04-06T21:30:00.000+01:00</published><updated>2007-04-06T22:08:17.148+01:00</updated><title type='text'>Muzyka: Blackfield</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Blackfield - Blackfield&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml' align='center'&gt;&lt;p&gt;&lt;object height='257' width='360' &gt;&lt;param value='http://youtube.com/v/7zY5ykvPC0k' name='movie'&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed height='257' width='318' type='application/x-shockwave-flash' src='http://youtube.com/v/7zY5ykvPC0k'&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zmieniam zdanie. Jednak przez ten tydzień króluje u mnie bardzo klimatyczny zespół Blackfield. Cynk o nim dostałem od mojego starego przyjaciela z Gdańska (dzięki &lt;a href="http://www.last.fm/user/Iovisomniaplena/" target="_blank"&gt;Matti&lt;/a&gt;!). Cokolwiek bym powiedział, nie oddałbym tego co czuję słuchając ich kawałków. To trzeba samemu doświadczyć, także zapraszam wszystkich do zapoznania się z twórczością tego zespołu. Wyżej, jak widać, mała zajawka, bo teledysk do piosenki o tytule "Blackfield".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o Blackfield:&lt;br /&gt;Oficjalna &lt;a href="http://www.blackfield.org/" target="_blank"&gt;strona&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Strona na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Blackfield" target="_blank"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Profil &lt;a href="http://www.myspace.com/blackfield" target="_blank"&gt;MySpace.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Video Blackfield na &lt;a href="http://youtube.com/results?search_query=Blackfield&amp;search=Search" target="_blank"&gt;YouTube.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4818653648650228764?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4818653648650228764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4818653648650228764&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4818653648650228764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4818653648650228764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/muzyka-blackfield.html' title='Muzyka: Blackfield'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-1280781808887913822</id><published>2007-04-04T22:03:00.000+01:00</published><updated>2007-04-04T22:15:48.155+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: pokora</title><content type='html'>wybity atom&lt;br /&gt;w tłumie pędzących karuzeli&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;- odbić się&lt;br /&gt;eksplodować&lt;br /&gt;reakcja łańcuchowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(w tle gra muzyka&lt;br /&gt;gra)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;utyka pogodzony&lt;br /&gt;z właściwym ruchem&lt;br /&gt;wskazówek&lt;br /&gt;ty -&lt;br /&gt;z miejsca na miejsce&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - yk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zegar się ucisza&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;szkoda baterii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;____________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc wracamy w wierszowym stylu. Nie mam pewności co podkusiło mnie do tematyki, ale wiem, że nie napisałem tego tekstu bez powodu (zdarzało się wcześniej, z czego od czasu do czasu się śmieję ;)). Jest w tym tekście (no i we mnie rzecz jasna) odrobinę siły na pokorę wobec siebie i świata wokół mnie. Przede mną ciężki okres (jakkolwiek nazwać koniec liceum i maturę), ale to chyba nie o to chodzi. Myślę, że zdałem sobie sprawę z ważnej rzeczy i odpowiedziałem sobie szczerze na pytania, których wcześniej wolałem sobie nie zadawać. To nic, że trochę mi wstyd za te odpowiedzi i za siebie samego, ale nie można żyć w zgodzie z samym sobą, żyjąc w pewnej niewiedzy. Mam nadzieje, że na pewien czas (bo melancholia ZAWSZE wraca) powiem dość monotonii i ten tykający zegar przestanie wreszcie tykać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-1280781808887913822?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/1280781808887913822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=1280781808887913822&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/1280781808887913822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/1280781808887913822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/wiersz-pokora.html' title='Wiersz: pokora'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-9088796596873496537</id><published>2007-04-04T21:24:00.000+01:00</published><updated>2007-04-04T21:46:43.211+01:00</updated><title type='text'>Shot!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img104.imageshack.us/img104/2500/200704031927021440x900sxb3.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px;" src="http://img104.imageshack.us/img104/2500/200704031927021440x900sxb3.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za namową &lt;a href="http://tockar.wordpress.com/" target="_blank"&gt;tockara&lt;/a&gt;, po raz wtóry zmieniłem oblicze mojego pulpitu. Tak będąc szczerym, muszę powiedzieć, że takie zmienianie, dopasowywanie, dopieszczanie, upiększanie i inne "-anie" to mój bzik, fetysz, czy jakkolwiek inaczej to nazwiecie. Mam tak od czasu, gdy zacząłem interesować się pisaniem stron internetowych i tworzeniem wszelkiego rodzaju designów (layout`ów) stron www - grafika tego bloga również jest mojego autorstwa. Nie wiem, czy dobrze mi to wychodzi - sami oceńcie, ale wiem jedno - nie potrafiłbym usiedzieć w jednych barwach dłuższy okres czasu. Dla mnie to lepiej - czuć zmianę, swieżość... nowe spojrzenie na otaczającą mnie rzeczywistość. To dobra rzecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ekranie:&lt;br /&gt;okienka: &lt;a href="http://www.kdemod.ath.cx/" target="_blank"&gt;Kde-mod for Arch Linux&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ikony: &lt;a href="http://tango.freedesktop.org/Tango_Desktop_Project" target="_blank"&gt;Tango-cvs&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;tapeta: &lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/50482080/" target="_blank"&gt;Hi by dublju&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;kalendarz: &lt;a href="http://www.rainlendar.net/" target="_blank"&gt;Rainlendar&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;system monitor: &lt;a href="http://conky.sourceforge.net/" target="_blank"&gt;Conky&lt;/a&gt; z własnym .conkyrc&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-9088796596873496537?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/9088796596873496537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=9088796596873496537&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/9088796596873496537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/9088796596873496537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/shot.html' title='Shot!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-1520946626587087752</id><published>2007-04-01T15:09:00.000+01:00</published><updated>2007-04-01T15:13:56.273+01:00</updated><title type='text'>Wiosenna depresja? Nie ma mowy!</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml' align='center'&gt;&lt;p&gt;&lt;object height='257' width='360' &gt;&lt;param value='http://youtube.com/v/FomroPMOKvg' name='movie'&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed height='257' width='318' type='application/x-shockwave-flash' src='http://youtube.com/v/FomroPMOKvg'&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim cierpiącym na przewlekłą deprechę polecam ten oto filmik, przedstawiający różne porady, jak sobie z nią radzić. Osobiście preferuję ostatnią poradę, gdyż sam jestem w trakcie korzystania z niej (pierwsza faza) :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-1520946626587087752?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/1520946626587087752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=1520946626587087752&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/1520946626587087752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/1520946626587087752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/04/wiosenna-depresja-nie-ma-mowy.html' title='Wiosenna depresja? Nie ma mowy!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-2137615211007099260</id><published>2007-03-31T20:16:00.000+01:00</published><updated>2007-04-01T15:16:30.031+01:00</updated><title type='text'>Świat po...</title><content type='html'>Patrzę ciągle naprzód i tylko czekam, aż mi TO wydłubie oczy. To, znaczy się to patrzenie. Wydawać by się mogło, że z dnia na dzień powinno przybywać marzeń, rozwiązań do problemów i spokoju, następującego zaraz po dniu, pełnym rzeczy trudnych i niezbyt przyjemnych. Powiedzcie mi, że tak jest bo zwyczajnie nie chce mi się wierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat po bieganiu wydaje się być lżejszy. Najwyżej moje nogi tak czują. Dobrze jest od czasu do czasu (lepiej częściej niż rzadziej) wyjść na dwór, poczuć wiatr na twarzy i pobiec, czy to ustaloną trasą, czy to zwyczajnie w dal, by się zgubić w dniu bez żadnych tajemnic. Dobra odskocznia od tego, co ostatnimi dniami wypełnia moje dni, a wypełniać nie powinno - nuda. Coś z mojej przeszłości: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Samobłąkanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;2006-08-13&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok w przepaść...&lt;br /&gt;zanużony wzrok &lt;br /&gt;w głębi mrocznego &lt;br /&gt;ucieleśnienia &lt;br /&gt;obojętności - miasta&lt;br /&gt;bez żadnych tajemnic&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas nakarmić potwora&lt;br /&gt;wyprowadzam swoje oczy&lt;br /&gt;na spacer - wychodząc ze skóry&lt;br /&gt;samobłąkam się z myślami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez odwagi by uciec w dal&lt;br /&gt;w bez nadziei spoglądając&lt;br /&gt;samotne kroki stawiam&lt;br /&gt;brudząc w bezsensie &lt;br /&gt;kolejną parę butów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dedykuję ten wiersz wszystkim tym, którzy tak, jak i ja nie czują przyjemności z samotnego błądzenia po utartych szlakach. Świat wcale nie jest przez to prostszy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat po historii (nauki rzecz jasna) wydaje się być lżejszy. Może to tylko moje egoistyczne zapewnienia samego siebię, że mimo wszystko coś tam czytam i robię na tą maturę i przez to moje wyrzuty sumienia nie są AŻ TAK ogromne. Nuda nuda... nie powinno jej być. Powinienem czytać cały czas i się tym fascynować, powinno mi to wchodzić do głowy niczym twarze kolejnych osób (przeważnie białogłowych), które staram się obdarzyć szeroko rozumianą "życzliwością". Co zrobić... przynajmniej lżej jak się coś poczyta. Nie będę tutaj narzekał, że nie mam szczęścia do nauczycieli historii (a nie mam!), bo to przede wszystkim zależy od nas samych, kto, co i ile się uczy. Dobra, będę dorosły w tej kwestii i wezmę odpowiedzialność za moją wiedzę na dzień dzisiejszy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat wydaje się być lekki - tak ogólnie. Jakby na to spojrzeć, po różnych doświadczeniach, rzeczy ciężkie stają się banalne, wręcz śmieszne. Problem w tym, że doświadczenia obdarzają nas cenną wiedzą, która odbiera nam marzenia dając w zamian suchy i "twardo-stąpający" realizm. Mam jego dość! Ludzie, wiosna jest! I wish I was... no właśnie, poniżej film, który ukazuje w paru (no może więcej niż paru) krokach przeżycia człowieka takiego jak ja:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml' align='center'&gt;&lt;p&gt;&lt;object height='257' width='360' &gt;&lt;param value='http://youtube.com/v/Hfl9e53LX_U' name='movie'&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed height='257' width='318' type='application/x-shockwave-flash' src='http://youtube.com/v/Hfl9e53LX_U'&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zabawne ale niech ktoś powie, że nie jest prawdziwe chociaż po części.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat po dniu JEST lekki. To tylko powieki są ciężkie. Idę bujać w obłokach i możę wyjdę na zewnątrz "obyć się w życiu" :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-2137615211007099260?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/2137615211007099260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=2137615211007099260&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2137615211007099260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2137615211007099260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/wiat-po.html' title='Świat po...'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-2398705369339647271</id><published>2007-03-29T20:47:00.000+01:00</published><updated>2007-03-29T20:58:31.025+01:00</updated><title type='text'>Feature: chmura</title><content type='html'>Dzisiaj kolejny czwartek. Czas przedstawić coś, co wcześniej, czy wcześniej wcześniej jakiś czas temu zwróciło moją uwagę i przyciągneło do siebie. Dzisiaj jest to wspomnienie wiersza Mariuchy z &lt;a href="http://wiersze.webd.pl/index.php?op=uzy&amp;id=510" target="_blank"&gt;Wierszolandii&lt;/a&gt;, którego pierwotna publikacja znajduje się &lt;a href="http://wiersze.webd.pl/index.php?op=txt&amp;id=7957" target="_blank"&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mariucha - chmura&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;stałem się cieplejszy; rozrzedzony&lt;br /&gt;niż wszystko ponad i wyżej&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wznoszenie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;zrobiło się zimno, kondensacja&lt;br /&gt;skraplam się &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie chcę spaść na ziemię; ponowne nagrzanie&lt;br /&gt;wyparowanie - wolę być, niż bujać&lt;br /&gt;w (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nasycenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybór padł na ten wiersz już jakiś czas temu. Utożsamiam się z nim dłońmi, stopami i całą resztą cielska jakie mam. Fizyczno chemiczny opis uczuć nie do opisania. Mogę tylko powiedzieć, że ja też przechodzę takie zawirowania temperaturowe i zmieniam stan skupienia, wysokość i na końcu i tak spadam na dno lądując w (...). Wiersz dla mnie znaczący z jeszcze jednego powodu - uniwersalność. Przez zastosowanie niedopowiedzenia, czytelnik może całkowicie zawierzyć wierszowi i płynąć razem z nim, bez zbędnych zgrzytów, czy to rytmicznych czy merytorycznych. Cóż, Mariucha, porzadny kawał rzemiosła i Ty to doskonale wiesz. Tak trzymaj!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-2398705369339647271?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/2398705369339647271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=2398705369339647271&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2398705369339647271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2398705369339647271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/feature-chmura.html' title='Feature: chmura'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4649954478236924810</id><published>2007-03-29T07:45:00.000+01:00</published><updated>2007-03-29T07:53:53.933+01:00</updated><title type='text'>Notka:Szukam na-treści w ościach i uzie</title><content type='html'>Czas robi ze mnie powoli zimny piasek. Nie spodziewałem się tego, że czas maturalny aż tak wpłynie na osuszenie mojego wnętrza. Nie mogę pisać niczego innego albo zwyczajnie, nie mam pomysłu. Postanowiłem więc, iż z poezją zastopuję na okres do odwołania (w przeszłości przynosiło to dobre rezultaty) albo do momentu, w którym wpadnie mi do głowy jakiś nie-banalny pomysł. Cóż i tak czasem bywam. Nie można ciągle szukać inspiracji w resztkach życia i w muzach, które są bajkami dla starszych poetów, jak św. Mikołaj na święta, bajką dla młodszych dzieci. Nie można i tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soundtrackiem tego tygodnia bez chwili wątpliwości określiłbym Sevendust (&lt;a href="http://www.sevendust.com/" target="_blank"&gt;oficjalna strona&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.myspace.com/sevendust" target="_blank"&gt;profil na MySpace.com&lt;/a&gt;), dlatego też na dniach przedstawię ten zespół w szerszej notce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich gustujących, jak ja, w miłej pogodzie. Sprzyja miłości ale to i tak same mrzonki :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4649954478236924810?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4649954478236924810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4649954478236924810&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4649954478236924810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4649954478236924810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/notkaszukam-na-treci-w-ociach-i-uzie.html' title='Notka:Szukam na-treści w ościach i uzie'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-518524120542664824</id><published>2007-03-27T19:00:00.000+01:00</published><updated>2007-03-27T19:06:32.798+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: wio_sennie</title><content type='html'>przestałem słyszeć &lt;br /&gt;skrzypienia okien&lt;br /&gt;wchodzenia drzwi &lt;br /&gt;wypraszania myśli&lt;br /&gt;bo były za głośne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zbawczy posłaniec&lt;br /&gt;szósty zmysł – &lt;br /&gt;ostrze w dłoni&lt;br /&gt;chowa myśl&lt;br /&gt;na końcu języka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;miło &lt;br /&gt;sierdzie&lt;br /&gt;przekrojone &lt;br /&gt;na dzień dobry&lt;br /&gt;i na się odwal&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po nocy wypełza&lt;br /&gt;łapie promyki&lt;br /&gt;chwyta dzień&lt;br /&gt;stare nawyki&lt;br /&gt;wyrzuca do kosza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodniu!&lt;br /&gt;powiedz miłości&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(ale po cichu)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;że leżę tutaj&lt;br /&gt;posłuszny jej prawom&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas, by przewietrzyć stary pokój (głowę) z jeszcze starszych gratów. Mam dość zaowalowanych wyobrażeń o samym sobie i przemyśleń na temat co by było gdyby. Cholipa raz w życiu chciałbym żyć chwilą oddalony od swojego mózgu o conajmniej dwa metry. Wiersz ten dedykuję pewnej dziewczynie z biblioteki, która przez chwilę (mam nadzieję dłuższą) pozwoliła mi odstawić moją głowę na półkę i wrócić po nią później :) Ostatnia strofa to jawna kpina ze spartańskich 300tu - wybaczcie, musiałem! :D Życzę wam miłego czytania i żeby taka pogoda jak jest za oknem potrwała dłużej za naszymi oknami, niż ministrowie na stołkach w obecnym rządzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-518524120542664824?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/518524120542664824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=518524120542664824&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/518524120542664824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/518524120542664824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/wiersz-wiosennie.html' title='Wiersz: wio_sennie'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-8850345152961642726</id><published>2007-03-26T13:10:00.000+01:00</published><updated>2007-03-26T14:12:00.545+01:00</updated><title type='text'>Trening: Aerobiczna "6" Weidera</title><content type='html'>Dzisiaj w trochę innym klimacie. Jako, iż jestem po dłuższym okresie przerwy rozpocząłem na nowo aerobowy cykl na brzuch zwany powszechnie "a6w", czyli w pełnej wersji - Aerobiczną "6" Weidera. Wpadłem na ten zestawik treningowy mniej więcej rok temu (też był Marzec) i ćwiczenie go naprawdę pomogło mi wyjść z poważnego kryzysu związanego z moim brzuchem :) &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Poniżej zdjęcie do rozpiski ćwiczeń oraz rozpisu stopniowania serii w poszczególnych częściach cyklu&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kulturystyka.org.pl/images/a6w2nl.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px;" src="http://www.kulturystyka.org.pl/images/a6w2nl.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Moje uwagi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Cykl składa się z sześciu ćwiczeń i w każdym ćwiczeniu najważniejsze jest oderwanie łopatek od podłoża w leżeniu płaskim, z jednoczesnym utrzymaniem styku z podłożem w niższych partiach pleców. Napięcie mięśni jakie powinniśmy osiągnąć należy przytrzymać przez następne 3 sekundy i dopiero wtedy opuścić górną część pleców. To bardzo istotne, gdyż wpływa na późniejsze efekty uzyskane przez trenowane. Poszczególne ćwiczenia, oprócz czwartego, zostały opisane dosyć jasno i nie ma sensu ich tutaj przedstawiać ponownie. W opisie ćw. 4 został użyty kłopotliwy wyraz - "nożyce". Zamiast robienia typowych nożyc o prostych nogach, polecam takie samo zginanie nóg jak w ćwiczeniu 1 i 3 (by były dwa kąty proste - pokazane na obrazku). Ćwiczenie 4 ponadto jest ćwiczeniem "szybkościowym", w którym pomijamy 3 sekundowe trzymanie napięcia przy kazdym powtórzeniu. Ważnym jest też by w ćwiczeniach, gdzie podnosimy jedną nogę, a potem drugą liczyć te powtórzenia jako pół a nie całość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcącym coś zrobić ze swoim "maćkiem" ale nie ćwiczącym wcześniej brzucha, polecam robienie 3-4 dni przed rozpoczęciem cyklu, po 100 brzuchów dziennie (obojętnie jakich). Chodzi o zaprawienie mięsni brzucha przed właściwymi ćwiczeniami w cyklu "a6w". Z własnego doświadczenia i z opinii innych ćwiczących wiem, iż zakwasy (które tak czy inaczej poczujecie, jesli nie ćwiczyliście wcześniej brzucha!) trzymają od 2 do 4 dni po rozpoczęciu ćwiczeń na tę partię ciała. Także jest to bariera do przebolenia, bo warto się ten czas przemęczyć i potem mieć już, że tak powiem z górki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cykl obejmuje 42 dni &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;codziennych&lt;/span&gt; ćwiczeń. Jest to trening dla ludzi systematycznych i posiadających silną wolę. Co prawda, co 7 dni można zrobić dzień (nie więcej!) przerwy, ale gdy ta przerwa przedłuży się chociażby o kolejny dzień, to trzeba trening zaczynać od początku, nieważne w jakim momencie go przerwaliśmy. Jeżeli macie problemy z systematycznością, możecie przez samokontrolę i regularne ćwiczenia ją sobie poprawić, ale uprzedzam, iż będzie to ogromny wysiłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, iż jest to trening aerobowy, zalecane jest dla uzyskania najlepszych efektów wykonywanie szybkich powtórzeń (przerwy 3 sekundowego napięcia nie zostają w to wliczone). Celem jest jak najszybsze wykonanie jednej, dwóch a potem trzech serii ćwiczeń, tak, by 42 dzień zrobić w mniej więcej 30 minut. Z własnego doświadczenia powiem, żeby z początku nie szarżować by robić jak najszybciej tylko powiedzmy, przez pierwszy cykl nabrać odpowiedniej techniki, a potem popracować nad szybkością. Gdy ostatnim razem miałem już 39 dzień, zrobiłem go w około 37 minut, a efekty mimo wszystko były :) Dodatkowo, dla lepszych efektów polecam łączenie ćwiczenia tego cyklu z innymi ćwiczeniami aerobowymi jak np. bieganie, rower czy pływanie oraz z ćwiczeniami na rzeźbę (dla chętnych &lt;a href="http://www.kulturystyka.pl/atlas/brzuch.htm" target="_blank"&gt;inne&lt;/a&gt; ćwiczenia na mięśnie brzucha). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze zasady wszystkich ćwiczeń, które pasują również do tego cyklu - cierpliwość i sumienność w ich wykonywaniu. Nie zrażajcie się trudnościami, a z czasem efekty przyjdą do was same! Życzę wam miłego ćwiczenia, a sam zabieram się za dzień ósmy :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-8850345152961642726?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/8850345152961642726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=8850345152961642726&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8850345152961642726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/8850345152961642726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/trening-aerobiczna-6-weidera.html' title='Trening: Aerobiczna &quot;6&quot; Weidera'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-5350947222553106419</id><published>2007-03-24T11:53:00.001+01:00</published><updated>2007-03-24T12:50:52.178+01:00</updated><title type='text'>Film: 300</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://300.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://gfx.filmweb.pl/po/35/97/163597/7138100.2.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Reżyseria: &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Zack+Snyder,filmografia,Person,id=121387" target="_blank" target="_blank"&gt;Zack Snyder&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Scenariusz: &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Kurt+Johnstad,filmografia,Person,id=297426" target="_blank"&gt;Kurt Johnstad&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Michael+Gordon,filmografia,Person,id=297427" target="_blank"&gt;Michael Gordon&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rok: 2006 (premiera 2006-12-09)&lt;br /&gt;na podstawie komiksu &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Person?id=95808" target="_blank"&gt;Franka Millera&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ekrany naszych kin weszła wczoraj kolejna już po Sin City adaptacja komiksu Franka Millera. Jako, że moje wspomnienia związane z &lt;a href="http://sin.city.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;"Miastem Grzechu"&lt;/a&gt; były bardzo przyjemne, to kolejny film, będący przeniesieniem historii komiksowej na "duży ekran" miał dość wysoko ustawioną poprzeczkę jeżeli chodzi o poziom rozrywki. Po zajawkach związanych z wypuszczeniem trailerów filmu "300" do sieci w wersji HDTV na mojej skórze pozostały trwałe ślady nakręcenia i podniecenia związanego z intensywnością ukazanych scen. Już wtedy oczekiwałem tego dnia, aż będę mógł zobaczyć 300 w akcji. Warto było? - No ba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia przedstawiona w filmie i komiksie o tym samym tytule niewiele się od siebie różni, przedstawiając zarówno przygotowania do bitwy jak i same sceny batalistyczne z bitwy pod Termopilami. Całość otoczona jest wspomnieniami i scenami z życia spartiaty, od narodzin, poprzez okres agore (tak zwanego 'okoszarowania' danego spartańskiego dziecka w wieku lat 7), aż do powrotu w glorii do rodzinnego polis jako dojrzały i pełnoprawny obywatel. Klimat świata przedstawionego na kadrach filmowych jest bardzo surowy, mroczny a z drugiej strony bajeczny. Wpływają na to zdjęcia wykonane w 'blue boxie', co może i powoduje zaniżenie realizmu danej pozycji filmowej ale bądźmy ze sobą szczerzy - 300 to nie jest zwykły gatunek filmowy a adaptacja komiksu, nierealność zdjęć wpływa na smaczek tej pozycji w pozytywnym znaczeniu. Tutaj sztorm, burze, deszcz, rozbijające się perskie statki, czy nierealnie wypływająca krew w komiksowym stylu z ran wojowników, wpływają wg. mojej oceny na lepsze ukazanie świata komiksu takim, jaki on w rzeczywistości jest na jego kartach. W internecie swojego można było znaleźć porównanie kadrów filmowych z częściami komiksu Franka Millera (zainteresowanym polecam &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/solaceincinema/sets/72157594312246529/detail/" target="_blank"&gt;ten link&lt;/a&gt;). Cóż, film ten nie jest własną interpretacją reżysera a w większości wierną kopią oryginału, co wychodzi filmowi na dobre w ogólnym rozrachunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra aktorska wpasowała się w klimat filmu. Żołnierze spartańscy swoją grą odzwierciedlają uczucie przyjaźni i braterstwa, jakie zachodziło między nimi, a persowie... Cóż persowie to zupełnie inna bajka. W filmie widać na pierwszy rzut oka podział na postacie czarne i postacie białe. Postacie szlachetne i postacie mroczne, przekupione, wyjątkiem może jest tylko zdrajca Efialtes, który został pokazany jako podatny na ciemność - zło. Najbardziej wyróżniającą się postacią ze strony "czarnej" jest oczywiście główny zły - Kserkses. Perski władca, który nie przebiera w środkach by dokonać tego, czego sobie zażyczył. Jego spojrzenie i niski, mroczny głos zniewalają widza, tak, że dziwi się jak król spartański - Leonidas potrafi mu się oprzeć. Właśnie, Leonidas (grany przez charyzmatycznego &lt;a href="http://gerard.butler.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;Gerarda Butlera&lt;/a&gt;). Postać w filmie wykreowana od samego "agore" na wodza. Odporny na korupcję, sprawiedliwy i takie tam... Ogólnie niemalże biały jest w tej swojej opaleniźnie. No ja osobiście nie przepadam za uproszczeniem wnętrza poszczególnych postaci, bo to obniża, że tak powiem moją ocenę odbioru filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy odrobinę rozpisać się o stronie technicznej filmu. Zbudowana jest ona w monumentalnym stylu i nie ździwiłbym się, jakby reżyser, &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Zack+Snyder,filmografia,Person,id=121387" target="_blank"&gt;Zack Snyder&lt;/a&gt;, dla którego 300 będzie drugą pełnometrażową pozycją filmową po przebojowym remake`u &lt;a href="http://swit.zywych.trupow.filmweb.pl/" target="_blank"&gt;"Śwtitu Żywych Trupów"&lt;/a&gt;, zdobył za reżyserię sporo nagród. Jego styl używania dynamicznego obrotu kamery i manipulowania szybkością klatek w scenach walki zasługuje na pochwałę. W połączeniu z całkiem dobrze dobraną muzyką tworzą element sztuki, który wgniata widza w fotel, powodując przy tym nieustanny potok śliny z ust. Przykładem odpowiedniego doboru muzyki do sceny jest np. słynny po tym filmie "taniec wyroczni", który zapewne będzie wspominany w wielu recenzjach, jako zapadający wyjątkowo pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odstępem od historii komiksu jest rozbudowanie elementów patriotycznych - uzupełniaczy. Głębokie mowy Leonidasa do spartańskich żołnierzy na temat wolności Sparty i jej obywateli oraz przyszłej chwale da się wybaczyć przez wzgląd na historię, która była taka a nie inna. 300 Spartan zostało do końca i mimo wszystko walczyło do samego końca, dlatego też nie można odmówić odrobiny patosu opowiadając tę historię by jej nie spaczyć. Odstępem jest także rozwinięcie roli żony Leonidasa, Królowej Gordo (granej przez &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Lena+Headey,filmografia,Person,id=9736" target="_blank"&gt;Lene Headey&lt;/a&gt;) , do rangi równorzędnej do Leonidasa obrończyni wolności sparty. W komiksie była ona ukazana jedynie z początku, natomiast w filmie uraczono nas scenami z jej starań o wysłanie wsparcia 300tu przez radę Sparty. Nie mam nic przeciwko temu zabiegowi i nie czuję się urażony tym dopowiedzeniem. Może niektórym nie będzie to pasować, ale dla mnie było to miłe urozmaicenie scen pomiędzy kolejnymi hordami pokonywanych persów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki starożytnym bogom i innym, szarlatańskim bożkom, Hollywood nie wczepiło do 300 powiewających flag i przesadnego patosu, tak znanego z wielu pozycji filmowych tego rodzaju - filmów wojennych. Sam film kończy się wzruszającą sceną, która nie pozbawiona jest tej pseudohonorowej papki ale podana ona jest w przystępny sposób, który nie razi ani oczu, ani uszu. Można mieć nadzieję, że kompozycja filmu, jako pozycji skończonej (no bo i jak opowiedzieć dalszą historię 300 spartan?) uniemożliwi całemu szerokiemu gronu zarobkowiczów z "Fabryki Snów" na stworzenie sequelu, czy nawet prequelu, bo będzie to jawna profanacja i pozycja z góry skazana na porażkę przez chęć zgarnięcia większej ilości kasy na odgrzewanym kotlecie. Teraz jest dobrze - proszę nie psuć tego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dałem sobie czas na ocenę tego filmu. Emocje już opadły, a ja nadal jestem pod wrażeniem jego wykonania. Czekałem na ten film jako na adaptacje komiksu Franka Millera i dostałem to, czego oczekiwałem. Nic więcej, nic mniej. Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć film historyczny, niech włączy Discovery Channel. Wszystkich innych zapraszam na 117 minut wspaniałej rozrywki, podanej w ciekawej (mimo że Hollywoodzkiej) oprawie. Gromkie brawa dla reżysera za spojenie poszczególnych elementów w wartą obejrzenia całość. Nie zmarnował szansy i mówię wam, będzie jeszcze o nim głośno!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-5350947222553106419?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/5350947222553106419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=5350947222553106419&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5350947222553106419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5350947222553106419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/film-300.html' title='Film: 300'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-2988136126254871797</id><published>2007-03-23T19:04:00.000+01:00</published><updated>2007-03-23T19:07:13.275+01:00</updated><title type='text'>Shot!</title><content type='html'>Cóż. Pada. Za oknem i ogólnie. A ja wziąłbym parasol i wyszedł na spacer gdyby tylko było z kim i gdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img68.imageshack.us/img68/2893/200703231857121440x900svz7.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px;" src="http://img68.imageshack.us/img68/2893/200703231857121440x900svz7.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma tu optymizmu. Odrobina deszczu w ciepłe dni ale podoba mi się to. Podoba nowe oblicze tego roku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-2988136126254871797?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/2988136126254871797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=2988136126254871797&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2988136126254871797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/2988136126254871797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/shot_23.html' title='Shot!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-7855632790113706462</id><published>2007-03-22T17:23:00.002+01:00</published><updated>2007-03-22T18:31:13.326+01:00</updated><title type='text'>Feature: Simplicity</title><content type='html'>Postanowiłem, iż czwartek, jako mój najgorszy dzień tygodnia (jeżeli chodzi o zajęcia i zazwyczaj też nastrój) będzie dniem, w którym będę wybierał prace, które mi się spodobały najbardziej w ciągu tygodnia i przedstawiał je swoim okiem. Niech chociaż ktoś w ten dzień ma powód do radości. Zaczynamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/50977810/" target="_blank"&gt;Simplicity&lt;/a&gt; wykonane przez &lt;a href="http://l337m4st3r.deviantart.com/" target="_blank"&gt;L337m4st3r&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.deviantart.com/deviation/50977810/" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px;" src="http://fc01.deviantart.com/fs13/f/2007/075/9/1/Simplicity_by_L337m4st3r.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przeglądając jakiś czas temu arty na &lt;a href="http://www.deviantart.com/" target="_blank"&gt;deviantART.com&lt;/a&gt;, natknąłem się na nową pracę mojego dobrego znajomego z hood`u (tak zwane osiedle). Nigdy nie wątpiłem, iż chłopak ma talent do tego co robi, ale w tym wypadku przeszedł samego siebie. Mówią, że to natura jest piękna i trzeba ją tylko uchwycić. Patrząc na tą pracę zaczynam się bać jego oczu - dwa obiektywy, które mają ogromną czujność do łapania rzeczy zwykłych w niezwykłych sytuacjach i chwilach. Krajobraz na zdjęciu złapany jest jakby w momencie ucieczki przed nadlatującym wiatrem - bezcenna kompozycja nieba połączonego z ziemią. Motyw ułożenia się pola w kształt chmur jest po prostu zniewalający dla oczu. Mało tego - mam jeszcze inny obraz patrząc na ten układ. Przypomina mi to lekko wzburzoną wodę na morzu, przy dość mocnym wietrze. Jakbyśmy byli na statku i to my w sojuszu z naturą tworzyli horyzont. Fascynujący obraz podróżnika dotykającego z ziemi chmur. Prostota marzeń dodająca optymizmu dla codziennego ponurego dnia zaspanego w ciemnych, deszczowych mgłach. Ja chcę więcej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przyszłym tygodniu liczę na coś podobnego. Mam cichą, że znajdę odrobinę optymizmu w pracy innych jak to znalazłem w pracy l337m4st3r`a. Do następnego razu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-7855632790113706462?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/7855632790113706462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=7855632790113706462&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7855632790113706462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7855632790113706462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/feature-simplicity_4400.html' title='Feature: Simplicity'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-6584907446762494738</id><published>2007-03-21T15:35:00.000+01:00</published><updated>2007-03-21T20:55:26.116+01:00</updated><title type='text'>Notka: Środa - w pogoni za wiedzą!</title><content type='html'>Jako, iż osoba ze mnie nad wyraz leniwa i wolę raczej poznać coś nowego niż tkwić w starym to z pełną satysfakcją zrezygnowałem z nudnych 3 polskich i paru angielskich w szkole i wyruszyłem z &lt;a href="http://tockar.wordpress.com/"&gt;tockarem&lt;/a&gt; i Rezem na moją (mam cichą nadzieję) przyszłą uczelnię - Uniwersytet Gdański. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oficjalnie celem podróży były tzw. 'dni otwarte UG', ale, że ofertę uniwersytetu oraz wszelkie informacje mam z pierwszej ręki od studiujących tam, to odpuściłem sobie populistyczną propagandę i postanowiłem poznać wydział od kuchni. Po dość krótkiej podróży z Malborka na Gdańsk-Wrzeszcz (no bo czym jest godzina w dobrym towarzystwie?) i po małej przesiadce SKM-ką do Przymorza wydział Prawa i Administracja stał otworem! Nie żebym nie był wcześniej w okolicy, bo to i McDonalds obok i Media Markt ale na samej uczelni jeszcze nie miałem przyjemności gościć. Ciekawa sprawa wchodzić do nowoczesnego wydziału, gdzie wszystko jest czyściutkie, high-tech i (na pierwszy rzut oka) przyjazne. Oczywiście po drodzę nasłuchałem się opowieści o wszechwładnych paniach z dziekanatu (kolejny dowód na to, że to właśnie kobiety rządzą światem - jeszcze im mało?), z którymi lepiej nie zadzierać i jak już chcemy być mili (w sensie przymilać się) to lepiej nie kupujmy czekolady, bo jeszcze któraś będzie miała na nią uczulenie, a wtedy wolałbym nie być w skrórzę takiego studenta. Oj biedny człowiek. No nic, dzielna trzyosobowa wyprawa ruszyła w między czasie na Politologię, która była ukryta w gąszczu miejskim jak leśne osady elfów w Warhammerze :) Po dość długiej przechadzce pieszej z Gdańska-Oliwy (przygoda z biletami później) naszym oczom ukazał się budynek dziekanatu Politologii. Określając słowami, tą niezmiernie 'piękną' budlowlę, mogę powiedzieć tylko, że wygląda jak szpital zbudowany na poniemieckim więzieniu. Już kraty w oknach odpychają z daleka ciekawskich i straszą ewentualną wizją 'defenestracji' studenta z wyższego piętra dziekanatu :) No nic Rezo dostał podpis, a my pożegnaliśmy się z tym przecudownym widokiem prawie, że zawalającej się budowli. Powrót do przyszłości w dosłownym tego wyrażenia znaczeniu stał się, gdy znów przekroczyliśmy bramy wydziału Prawa i Administracji. Co się rzuca w oczy, to, iż oprócz wszech obecnych miejsc do czytania, siedlisk na zmęczone studenckie pośladki, czy wręcz lóż dla zaspanych kujonów jest tam (to znaczy w bibliotece wydziału) pełno komputerów, z których można skorzystać w wolnej chwili nie marnując czasu. No to skorzystałem - moje oczy ogarnął szok. Co ja widzę, sieciowy linux na pokładzie z jakąś prymitywną wersją (stare GTK2) IceWM i starym Firebirdem na pokładzie. No no no... prawdę powiedziawszy lepsze to niż windows i ie (celowo z małych liter i o nich jeszcze będzie), ale i tak mogli by siąść i raz porządnie zrobić update softu ;) No nic nie czepiam się. Do chwili, aż tam zacznę (mam nadzieję!) studiować mają czas :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny przystanek - no nic, wszyscy mają ulotki to i mnie wypada zajść do hali wypełnionej przedstawicielami wydziałów UG i innych uczelni. Oczywiście skromnie obładowany (nie totalnie), wyszedłem w pełni szczęśliwy mając za sobą zaliczenie tak zwanych 'pierdół'. Dzisiaj sobie poczytam te śmieszne oferty i przemyślę, 'co będzie moją furtką do przyszłości' :) phi... czas na bibliotekę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To bydle jest ogromne. Budynek wielokondygnacyjny z wszechobecnym sprzętem z dostępem do internetu i luźnym dostępem do książek w niekończącej się nigdzie czytelni. Warunki do nauki i pracy są w tym miejscu wręcz idealne. Panuje tam cisza i spokój, a i do materiałów jest bliski dostęp. Jest to też dobre miejsce do spędzenia wolnego czasu - dostęp do internetu pozwala na aktywne zajęcie się własną osobą i swoimi sprawami. Oczywiście po wpisie jako uczeń w zeszycie odwiedzających bibliotekę i kawiarenkę w niej nie zostawiłem tam swojego nr indeksu, bo niby jaki mam zostawić, skoro go nie mam :D W wielkim skrócie korzystałem z internetu bezprawnie! Ah, jaki ja niedobry! :D A propos windows`a i ie. No nie mogło być tak pięknie i komputery (widać, że nowsze) w bibliotece uniwersytetu są zaopatrzone w starego xp`ka z ie 6 na pokładzie. Dobrze, że chociaż Open Office jest :D Jeżeli chodzi o ie to chciałem wejść z tamtego komputera na swojego bloga, zerknąć, co się dzieje na świecie. Co się stało? Oczywiście, ku wielkiej radości i przeogromnej bece mnie i moich towarzyszy, ie się zcrashował. No cóż. Bywa :) Oprócz crasha rozwaliło mnie również brak wyświetlania przezroczystości w plikach .png na stronach przez ie 6. No ludzie, w jakim my świecie żyjemy, żeby przeglądarka tak zwana 'monopolowa', nie obsługiwała podstawowych standardów sieciowych. Cóż, zbliżał się czas powrotu... wracamy do domu. Po drodzę oczywiście skorzystaliśmy z tych samych biletów na SKM, co wcześniej. Jak to słusznie Rezo zauwazył, przy starych kasownikach 'dobijana' jest tylko nazwa stacji i numerek dnia, czyli w jedną stronę z danej stacji w ciągu jednego dnia można kursować ile się chce. Wygodne i jakie ekonomiczne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tych wszystkich ekscesach powróciłem do domu zadowolony z nie zmarnowanego dnia w nudziarskiej szkole i odpoczywam przed wieczornym treningiem u l33ta :) Zapraszam wszystkich na UG. Wydaję się od tej strony wcale nie taki straszny :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-6584907446762494738?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/6584907446762494738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=6584907446762494738&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/6584907446762494738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/6584907446762494738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/notka-roda-w-pogoni-za-wiedz.html' title='Notka: Środa - w pogoni za wiedzą!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-337075833197840207</id><published>2007-03-20T21:10:00.000+01:00</published><updated>2007-03-20T22:05:00.388+01:00</updated><title type='text'>Muzyka: Dreamweaver [PL]</title><content type='html'>Nastrój ogólny chwili i późna pora wskazują na to, iż wypada popełnić notkę muzyczną. Wpis ten szczególny będzie z dwóch powodów: po pierwsze, jest to pierwsza notka muzyczna na moim bardzo młodym blogu, a po drugie, artysta, którego utwory zamierzam przedstawić jest z mojego miasta - Malborka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obywatel Rafał J. dość ambitnie sobie poczyna ze swoimi 'organkami' i wychodzą z tego naprawdę klimatyczne utwory. Muzyka, którą prezentuje jego projekt nazwany "Dreamweaver" stanowi połączenie klimatycznej gry na keyboardzie oraz elementów muzyki elektronicznej dodawanej zazwyczaj w post obróbce. Na &lt;a href="http://dreamweaver.mp3.wp.pl/" target="_blank"&gt;strefie wp.pl&lt;/a&gt; do tej pory zostały umieszczone jego 4 kawałki, z czego najlepszą produkcją i efektem końcowym odznacza się utwór "Star Ocean". Czuć w nim tkwiący potencjał, który autor śmiało prezentuje i pozostaje mi życzyć Rafałowi, by dalej robił to, co lubi - tworzył muzykę, bo wychodzi mu to świetnie. O tym jak bardzo mi się podoba jego muzyka stanowi fakt, iż ja - maniak czystości plików multimedialnych, kolekcjoner pełnych albumów (oczywiście w 'oryginalnym' formacie ripperskim), posiadam jego utwory na dysku i całkiem często traktuję nimi uszy. Spróbujcie sami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://dreamweaver.mp3.wp.pl/" target="_blank"&gt;Strona Dreamweaver na mp3.wp.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;/&lt;br /&gt;|_ &lt;a href="http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/40903,utwor,157245.html" target="_blank"&gt;Star Ocean&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;|_ &lt;a href="http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/40903,utwor,153511.html" target="_blank"&gt;Fractal&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;|_ &lt;a href="http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/40903,utwor,153280.html" target="_blank"&gt;Spectrum&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;|_ &lt;a href="http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/40903,utwor,152671.html" target="_blank"&gt;Magnetic Fields&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-337075833197840207?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/337075833197840207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=337075833197840207&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/337075833197840207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/337075833197840207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/muzyka-dreamweaver-pl.html' title='Muzyka: Dreamweaver [PL]'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-4744409838173199027</id><published>2007-03-19T22:46:00.000+01:00</published><updated>2007-03-19T22:49:28.723+01:00</updated><title type='text'>Shot!</title><content type='html'>Czas na mój (ostatnio) ukochany i minimalistyczny pulpit na Arch Linux!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img53.imageshack.us/img53/5392/200703181706031440x900smc6.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px;" src="http://img53.imageshack.us/img53/5392/200703181706031440x900smc6.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że miły ? :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-4744409838173199027?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/4744409838173199027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=4744409838173199027&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4744409838173199027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/4744409838173199027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/shot.html' title='Shot!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-7487916281970318384</id><published>2007-03-19T19:39:00.000+01:00</published><updated>2007-03-19T20:00:02.510+01:00</updated><title type='text'>Notka: O sobie.</title><content type='html'>&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;width: 110px;" src="http://files.myopera.com/tockar/filmy_wg_mnie/face.png" border="0" alt="moje oblicze w zieleni :P" /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, czas wypełnić luki na blogu i napisać coś o swojej osobie. Zapraszam do lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Malbork to wcale nie jest takie fajne miasto jak się wam wszystkim wydaje! Zamek, pare klubów, niezagospodarowane tereny i mnóstwo żuli - najczęściej w reprezentacyjnej części miasta. Tak, tutaj mieszkam. Jestem młodym, czasami ambitnym i ciekawskim człowiekiem o poglądach (jeszcze) nie ustabilizowanych, bo i jak mieć stałe poglądy na świat w kraju, w którym ministrowie zmieniają się z dnia na dzień. Interesuję się wieloma rzeczami oraz kobietami (żeby nie było, są oddzielone od rzeczy!). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komputery to pasja i przyjemność od jakiegoś już czasu. Z młodszych lat właśnie Amigę pamiętam najbardziej i chyba ta fascynacja maszynami mi już została. Dzisiaj bawię się i pracuję na moim Arch Linux - bardzo dobrej dystrybucji Linux, którą wszystkim chętnym polecam. Jestem z niej zadowolony i jak na razie nie zamierzam jej zmieniać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię też sobie posłuchać jakiś mjuzik od czasu do czasu i co dziwne, nie jest to jakiś typowy gatunek. Wyrosłem z podziału na szatanów i różowe landrynki i dzisiaj słucham praktycznie wszystkiego, co dobre (subiektywne zdanie) i wpada w ucho, co nie zmienia faktu, że najczęściej jest to jakiś nu-metal, lub ambient. Lubię też i to bardzo muzykę filmową i niektóre OST`y są jakby to powiedzieć 'soundtrackiem mojego życia' :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sport ogólnie, ćwiczenia, bieganie i takie tam to dopiero od roku mnie zajawka wzięła. Pewnego dnia (a raczej nocy bo był to sylwester) postanowiłem, że coś zmienię w życiu i zmieniłem. Zacząłem się interesować czymś, o czym nigdy wcześniej nie myślałem. Potem to jeszcze z pomocą przyjaciół (thx L33t ;)) rozwinąłem i rozwijam nadal. Stało się to nieodłączną częścia mojego życia. Prawie tak jak filmy. Nie potrafię znieść dłuższego okresu czasu bez dobrej pozycji filmowej. Przeważają ambitne filmy ale i 'mózgotrzepy' mnie rajcują - w stonowanej ilości oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o mnie można dowiedzieć się już typowo na blogu i z moich wierszy, bo poezję uwielbiam i pisać i czytać i to zazwyczaj w niej przekazuję swoje myśli i uczucia. Nie uważam siebie za wybitnego autora ale staram się nie stać w miejscu, kombinować, próbować i rozwijać się. Jak to wychodzi w praktyce można zauważyć na stronie więc zapraszam i do czytania i komentowania :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dzień dzisiejszy i jutrzejszy i nie wiem czy na przyszły czas coś zmienię. Czas pokaże.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-7487916281970318384?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/7487916281970318384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=7487916281970318384&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7487916281970318384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/7487916281970318384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/notka-o-sobie.html' title='Notka: O sobie.'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-5704903351539670422</id><published>2007-03-19T07:42:00.000+01:00</published><updated>2007-03-19T07:54:33.926+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: filozofia następstwa</title><content type='html'>filozofia następstwa –&lt;br /&gt;po złym dobre musi&lt;br /&gt;po dobrym złe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czas kusi zmysły&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oszukiwanie brzydoty&lt;br /&gt;drugie ja – &lt;br /&gt;soczewki w lustrze &lt;br /&gt;obiektywują&lt;br /&gt;nieuważny krok&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(zamknij drzwi)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;trzaska – wzrok &lt;br /&gt;przed siebie&lt;br /&gt;„udawaj wariata”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(oczyść umysł)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;pamięć - „zło”&lt;br /&gt;palce jak wskazówki&lt;br /&gt;czas ruszyć w chmury &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(zapomnij)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;dokleja taśmą &lt;br /&gt;radość – ponury&lt;br /&gt;brzdęk pękniętych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kieliszków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wypadku też nie mówię wprost? To raczej już ze mnie wychodzi takie skomlenie. Mam cichą nadzieję, że to ostatni, może przed ostatni wiersz, który będzie w takiej tonacji sentymentalno-refleksyjnej, bo powiem szczerze - nie lubię ich. Nie lubię bo ujawniają to, o co często boję się sam siebie pytać. Wiadomo, każdy woli żyć w przekonaniu, że postępuje słusznie - takie wiersze są własnie dowodem na to, że czasami ja nie żyję z taką pewnością. Sam nie wiem co o tym wierszu mam myśleć. No cóż, życzę miłego czytania :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-5704903351539670422?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/5704903351539670422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=5704903351539670422&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5704903351539670422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/5704903351539670422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/wiersz-filozofia-nastpstwa_19.html' title='Wiersz: filozofia następstwa'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-117423312192812531</id><published>2007-03-18T17:46:00.000+01:00</published><updated>2007-03-18T17:52:01.930+01:00</updated><title type='text'>Wiersz: trochę o naukach</title><content type='html'>Prawda boli w oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I shall break your heart&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozwiązujesz mnie&lt;br /&gt;jak problem&lt;br /&gt;jak sznurówkę&lt;br /&gt;zdejmujesz ciasny but&lt;br /&gt;i ciskasz o podłogę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja też mam oczy&lt;br /&gt;swoje oczy szaro-niebieskie&lt;br /&gt;oczyska od których chcę uciec&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Shall I break your heart?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;boję się spojrzeć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda w ślepia kole&lt;br /&gt;i kolec chwytasz&lt;br /&gt;twoje serce&lt;br /&gt;moje serce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ser ce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;złamany mięsień&lt;br /&gt;już tak nie boli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_______________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzydko mówiąc ten tekst pisałem śmiejąc się sam z siebie. Jak to jest, że człowiek potrafi przyjąć każdy ochłap tylko po to, by chociaż na chwilę być zadowolonym? Sam nie wiem jak, ale tak jest przynajmniej u mnie. Nie ma w tym smutku, jest co najwyżej - suche stwierdzenie, do którego trzeba się ustosunkować tak, czy inaczej. No nic. Może następnym razem trafię w 10tkę a może noże przedziurawią klatkę tak, że nie będę mógł już nic więcej napisać :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-117423312192812531?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/117423312192812531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=117423312192812531&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/117423312192812531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/117423312192812531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/wiersz-troch-o-naukach.html' title='Wiersz: trochę o naukach'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-38895612.post-117421685729770198</id><published>2007-03-18T13:18:00.000+01:00</published><updated>2007-03-18T16:23:25.183+01:00</updated><title type='text'>Powitanie!</title><content type='html'>Witam wszystkich serdecznie na moim blogu! Jako, że brakowało mi miejsca do umieszczenia swoich myśli i prac w internecie, to stworzyłem tego bloga. Możesz je tutaj przeglądać, komentować i dodawać swoje myśli, drogi Czytelniku. Tematyka moich zainteresowań jest dość obszerna i obejmuje muzykę, film, sport, książki, komputery, w tym mojego ukochanego Arch Linux`a :) Mam więc nadzieję, że odnajdziesz Czytelniku dla siebie to, czego szukasz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/38895612-117421685729770198?l=micozus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://micozus.blogspot.com/feeds/117421685729770198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=38895612&amp;postID=117421685729770198&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/117421685729770198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/38895612/posts/default/117421685729770198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://micozus.blogspot.com/2007/03/powitanie.html' title='Powitanie!'/><author><name>Paweł Mikos</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05995957855043706070</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://urbino.power-forums.com/avatars/78446263245f46fc6b342b.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
